Customize Consent Preferences

We use cookies to help you navigate efficiently and perform certain functions. You will find detailed information about all cookies under each consent category below.

The cookies that are categorized as "Necessary" are stored on your browser as they are essential for enabling the basic functionalities of the site. ... 

Always Active

Necessary cookies are required to enable the basic features of this site, such as providing secure log-in or adjusting your consent preferences. These cookies do not store any personally identifiable data.

No cookies to display.

Functional cookies help perform certain functionalities like sharing the content of the website on social media platforms, collecting feedback, and other third-party features.

No cookies to display.

Analytical cookies are used to understand how visitors interact with the website. These cookies help provide information on metrics such as the number of visitors, bounce rate, traffic source, etc.

No cookies to display.

Performance cookies are used to understand and analyze the key performance indexes of the website which helps in delivering a better user experience for the visitors.

No cookies to display.

Advertisement cookies are used to provide visitors with customized advertisements based on the pages you visited previously and to analyze the effectiveness of the ad campaigns.

No cookies to display.

Utwór

Po prostu wyjedź w Bieszczady (1966)

Słowa:

Wojciech Młynarski

Muzyka:

Roman Orłow

Tekst utworu

Im się kończą urlopy w Warnie,
Tobie kończy się urlop dziekański
I już myślisz, że skończysz marnie,
I już skamlesz jak pies bezpański:

Że typ z brzuchem i twoja dziewczyna,
Że dzień jasny i noce ciemne,
Ze to wszystko nie twoja wina…
Przyjacielu, skończ tę nowennę!

I po prostu wyjedź w Bieszczady,
Tak jak rano jedzie się do biura!
Pluń na bajki, pluń na ballady,
Tylko męska literatura!

Tam są męskie sprawy, męskie bazy,
Z nadbudową kłopotów najmniejszych!
Nie daj sobie powtarzać dwa razy,
Nie bądź taki niedzisiejszy!

I z gitarą, jak Michotek w polski Teksas rusz,
Z pojedynki wilkom strzelać w paszcze,
Po przygodę, po urodę życia pośród leśnych głusz,
Tam, gdzie życie nikogo nie hłaszcze!

Bo nie tylko w kinie są suspensy,
Więc gdy na zmartwienia nie ma rady,
Zamiast dzień stracony gonić, zamiast ronić łzy spod rzęsy –
Po prostu wyjedźcie w Bieszczady!

Tobie kończy się urlop w Warnie,
Im się kończą urlopy dziekańskie
I znów wszystko układa się marnie,
I znów skamlesz jak pies bezpański:

Że samochód nie pasuje ci do spinek,
Że dzień jasny i noce ciemne,
Ze to wszystko nie twoja wina…
Przyjacielu, skończ tę nowennę!

I po prostu wyjedź w Bieszczady,
Tak jak rano jedzie się do biura!
Pluń na bajki, pluń na ballady,
Tylko męska literatura!

Tam są męskie sprawy, męskie bazy,
Z nadbudową kłopotów najmniejszych!
Nie daj sobie powtarzać dwa razy,
Nie bądź taki niedzisiejszy!

I z gitarą jak Michotek w polski Teksas rusz,
Z pojedynki wilkom strzelać w paszcze,
Po przygodę, po urodę życia pośród leśnych głusz,
Tam, gdzie życie nikogo nie hłaszcze!

Bo nie tylko w kinie są suspensy,
Więc gdy na zmartwienia nie ma rady,
Zamiast dzień stracony gonić, zamiast ronić łzy spod rzęsy –
Po prostu wyjedźcie w Bieszczady!

Nuty

do pobrania