Utwór

Polska miłość (1965)

Słowa:

Wojciech Młynarski

Muzyka:

Włodzimierz Gulgowski

Tekst utworu

Nie umie błądzić gdzieś we mgle,
z obłoków tu nie spadła, nie,
na pięknych słowach nie zna się –
polska miłość.

Zlecone prace musi brać,
nocą koszule twoje prać,
rano po bułki w sklepie stać –
polska miłość.

Potem jest senna w środku dnia,
na imię zaś czasami ma
tak właśnie jak dziewczyna ta…
jak jej było?

Nie umie się rozczulać zbyt,
gra czasem w towarzyski flirt,
czasem do wojska pisze list –
polska miłość…

Bywa, że kuchennymi schodami
z dzieckiem ucieknie do mamy,
znienawidzi, na śmierć się pokłóci,
z pazurami do oczu się rzuci.

Czasem straci ostatnią nadzieję,
fotografię twą podrze i sklei,
będzie włóczyć się po adwokatach,
czyjeś wiersze odnajdzie po latach.

Czasem podbite oko ma,
na pamięć kodeks prawny zna,
przez życie się łokciami pcha –
polska miłość.

Na delegacje jeździ het,
potem się nie rozlicza z diet,
by zaoszczędzić kilka zet –
polska miłość.

Lecz czasem nie zna słowa „dość”,
szczęściem zachłyśnie się na złość
i wciąż wspominasz coś, to coś,
co w niej było.

Umie przebaczać, umie drwić,
pod płotem spać, na wiarę żyć,
na dworcu piwo z tobą pić –
polska miłość.

Tylko czemu, gdy jest właśnie taka,
to w piosenkach swych wciąż musi płakać,
a gdy patrzą, źle gra wielką damę,
a gdy mówi o sobie, to kłamie?

Czemu twierdzi, że ciągle ma czas,
sprawdza raz, drugi raz, trzeci raz,
co by prawdę jej mówić szkodziło?
Ech, ta miłość, polska miłość.

Nuty

do pobrania